niedziela, 28 czerwca 2015

Because i love you (3)

słodki Chanyeol mnie kocha? Bardziej uważałem go za brata. Jednak, jego pocałunki były.. były takie uczuciowe.. i Słodkie... - Hm. Widać nie zauważyłeś.. Dobra. Ja idę nara..
Zabrał ręcę z mojej szyji. I Spojrzał na mnie - Chanyeol czekaj! Krzyknąłem. Ale on już opuścił garderobę.. Pobiegnąłem za nim. Ale go już  nie było. Jeszcze przez chwilę stałem na zewnątrz Myśląc co właśnie się stało w  garderobie... Gdy nagle zaczął padać deszcz. Otrząsnąłem się i poszedłem do domu.....
-

Bożę jak nie mógł zauważyć że oszalałem na jego punkcie? Gadałem sam do siebie robiąc herbatę. Z samego ranka. Myślę o nim cały czas. Tak. Cały czas. Wziąłem czajnik zagotowany i powoli zalewałem do kubka... Możę dlatego nie zauważył bo do mnie nic nie czuję? Albo kogoś innego kocha? Albo jest hetero? Ale jeśli dał się pocałować... Eh.. a może Kris mu się podobał?.. Nie on nie jest i nie był w jego typie ! Nie napewno nie. Chociaż spędzały ze sobą tyle czasu.. Nieee! Otrząsnąłem się gdy ktoś zadzwonił do drzwi no i oczywiścię wylewała się woda z kubka a ja w samych bokserkach. no nieźle wpadłem.- Choler!!, Już otwieram!!
Wziąłem szmatkę wytrzyłem wodę z blatu i szybko pobiegnąłem do drzwi
- Czeeeśś.... Miałem Radośnię Krzyknąć "Cześć" Gdy nagle zobaczyłem Baekhyuna. Wybladniałego. I wystraszonego? Jakby miał zaraz uciec przed duchami? Bożę jakie ja mam myśli..
-Co się stało?
Spytałem Obojętnie. Chyba obojętnie. Mam nadzieję że mi to wyszło.

-(Baek)

Wstałem rano i jaka odrazu myśl przyszła mi do głowy? TO Żeby pójść do chana. Żeby chociaż zobaczyć go. Jak się ma po wczorajszym wydarzeniu.
No cóż wstałem I odrazu Pobiegłem do łazienki spojrzałem na siebie w lustrze i spuściłem głowę w dół żeby poszukać szczoteczkę do zębów.
Pare sekund mi to zajęło gdy w końcu znalazłem 
- Zawszę musisz się gdzieś podziać ty cholerna szczoteczko
No cóż Umyłem zęby , twarz i ubrałem na sobie czarne spodnie i przydłużaną białą koszulkę z napisem "#Sorry #NotSorry"No cóż nazwa nie była za specjalna ale dobra. Usiadłem na kanapie i zastanawiałem się by pójść do Chana..
Przez parę minut się zdecydowałem i poszłem stanąłem przed drzwiami jak Gamoń przez parę dobrę minut myśląc że to nie był dobry pomysł ale dobra . Wścisknąłem ten dzwonek. Czekając.
Gdy nagle usłyszałem Chanyeola głos
- Choler!! Już otwieram!!!!
Ucieszyłem się słysząc jego głos jednocześnie się denerwując. Może mu przeszkodziłem w czymś? Może mył się? Może jeszcze spał? .. No bo niby czemu miałby się tak wyrażać? Nie jednak to nie był za dobry pomysł aby pójść do niego Już chciałem stąd uciec Gdy Chanyeol w nagłej chwili otworzył drzwi.
Zamurowało mnie.
Widok Klaty chanyeola...
Tak widziałem jego klatę już nieraz w koncertach i na basenie.. ale to nie było to...
Wgapiłem się w jego klatę jak w jakiś obraz jak dałn.. wtedy Staneło mi przed oczami jego pocałunek.. Chciałem przełknąć ślinę i ogarnąć się w końcu no ale oczywiścię się zakrztusiłem własną śliną..
-Kheh Khekhe P-Pomyliłem Drzwi khekhe T-To ja już możkhe Może pójde
Już miałem iść Gdy on mnie złapał za nadgarstek
- Pomyliłeś drzwi? A do jakich chciałeś iść? Gdy nikogo nie znasz tu? Weź nie znam cię od pierwszego Dnia.
-
Proszę komentować itd ^^ Dziękuję bardzo !
Następna Cz umm.... nwm xD zobaczy się xD



1 komentarz:

  1. Proszę komentować! To doda mi więcej weny aby napisać dalsze rozdziały. ^^

    OdpowiedzUsuń